<< MENU STRESZCZEŃ <<

LALKA

Bolesław Prus


TOM I | TOM II


TOM II

I. Szare dnie i krwawe godziny

Wokulski, pogrążony w stanie apatii i całkowitego zobojętnienia, przyjeżdża do Paryża, gdzie oczekuje go już Suzin. Stanisław ma być jego tłumaczem. Jak na razie nie jest niczym zainteresowany- beznamiętnie ogląda Paryż, w powozach upatrując Izabeli. Jego praca zaś polega na przyjmowaniu interesantów, prowadzeniu korespondencji i handlowych rozmów. Po pewnym czasie zaczyna dostrzegać w budowie i architekturze Paryża pewne prawidłowości, wszystko zdaje się być uporządkowane i posiadać określony cel. Paryż staje się dla Wokulskiego nowoczesnym miastem, w którym może się rozwinąć całkowicie nowa cywilizacja.

W hotelu rozmyśla nad romantycznym ideałem miłości i uznaje go za bezsensowny.

II. Widziadło

Pewnego dnia Wokulski poznaje Geista - naukowca i chemika, którego wszyscy postrzegają jako szaleńca, szarlatana lub zwykłego naciągacza. Geist widzi w Stanisławie bogatego desperata znającego nieco nauki przyrodnicze, który mógłby finansować chemiczne eksperymenty. Twierdzi, że dokonał rewolucyjnego odkrycia. Wynalazki Geista (metal lżejszy od powietrza) budzą w Stanisławie respekt i ciekawość, dlatego chętnie przystaje na współpracę z szalonym chemikiem. Starzec domyśla się prawdziwej przyczyny przyjazdu Wokulskiego do Paryża, chciałby go nakłonił do wyboru nowej drogi życiowej - drogi nauki.

Stanisław uczestniczy też w seansie hipnotyzerskim, przeprowadzonym przez profesora magnetyzmu - Palmieriego. Nie dowierza oglądanym zjawiskom, twierdzi, że wszystko jest kuglarstwem. Odwiedza tajemniczą baronową, która podejmuje się odnaleźć za pieniądze zaginionego Stawskiego. Wokulski udaje się do Geista, podziwia jego laboratorium. Uczony twierdzi, że aby z nim współpracować, Wokulski musi najpierw „ukończyć swoje rachunki ze światem" i pozbyć się wszelkich „dawnych złudzeń".

W hotelowym pokoju Stanisław krytykuje poezje Mickiewicza, obarczając literaturę romantyzmu (na której się wychował) winą za swoją nieszczęśliwą miłość. Pewnego dnia dostaje list od prezesowej Zasławskiej z prośbą o powrót do Polski i spotkanie się z Izabelą, której uczynił swym wyjazdem afront. Wzmianka o zagniewaniu Łęckiej powoduje, że Wokulski zrywa się, pakuje w pośpiechu i biegnie na dworzec.

III. Człowiek szczęśliwy w miłości

Stanisław udaje się do Zastawka - posiadłości prezesowej. W pociągu spotyka niemłodego już barona Dalekiego, jednego z członków spółki handlowej. Jak się okazuje, oświadczył się on właśnie wnuczce prezesowej - młodziutkiej Ewelinie Janockiej. Wokulski trochę mu zazdrości, że jako starszy mężczyzna znalazł sobie młodą narzeczoną, on zaś nie potrafi zdobyć względów Izabeli.

W drodze ze stacji kolejowej do Zastawka Daleki opowiada o gościach prezesowej: bogatej wdowie Wąsowskiej, do której zaleca się Starski (oczywiście przez wzgląd na jej fortunę), Ochockim, Łęckich, Janockiej.

IV. Wiejskie rozrywki

Pobyt w Zasławku daje Wokulskiemu możliwość przyglądnięcia się przeróżnym towarzyskim układom. Odbywają się liczne potowy ryb, grzybobrania i wycieczki do lasu, podczas których Starski jednocześnie flirtuje z Wąsowską i Eweliną Janocką. Przejażdżki powozami obfitują w przekomarzanie się, pojedynki na słowa i kokieteryjne gry. Arystokracja błogo marnotrawi czas, czemu beznamiętnie przygląda się Stanisław. Zasławka zwierza się, że irytuje ją Janocka, która, będąc narzeczoną Dalekiego, pozwala na umizgi Starskiego (postanawia wykluczył ją z testamentu).

Wokulski dostrzega, że prezesowa bardzo dba o chłopów ze swego majątku (okazałe chaty, ochronka dla wiejskich dzieci, przytułek dla starców), regularnie sprawdza inwentarz, obchodzi gospodarskie zabudowania. Stanisław poznaje stosunek arystokracji do instytucji małżeństwa chodzi o to, by przez nie zdobył albo majątek, albo pozycję społeczną.

Podczas konnej wycieczki Wąsowska uwodzi Wokulskiego (który jednak pozostaje nieczuły na jej zaloty, czym bardzo irytuje wdówkę). Stanisław przekonuje się, że jest ona próżną, pozbawioną uczuć kobietą, potrafiącą jedynie trwonić majątek i kokietować coraz to nowych adoratorów. Wdowa uznaje Wokulskiego za interesującego człowieka, mimo że sprawił jej przykrość.

V. Pod jednym dachem

Do Zastawka przyjeżdża Izabela (niechętnie, na żądanie prezesowej). Podejrzewa, że jest już tam Wokulski i był może będzie musiała zdecydować się, czy wyjdzie za niego za mąż, czy nie. Tymczasem Zasławska, widząc lekkomyślność Starskiego, postanawia zapisać majątek dla biednych. Łęcka ma świadomość, że dwóch konkurentów do jej ręki ubyło (Starski, bo stracił pieniądze, Dalski - który, ku zdumieniu panny, zakochał się w Ewelinie, a nie w niej). Prezesowa chciałaby wyswatać Wokulskiego i Izabelę. Pani Wąsowska zaś jest zdumiona, że Stanisław jest nieczuły na jej urodę i zaloty. Wokulski robi bardzo dobre wrażenie na arystokracji goszczącej w Zasławku, zmienia się także stosunek Łęckiej do niego.

Prezesowa tłumaczy Izabeli, że nierówność pochodzenia bardzo krzywdzi kochanków i nie powinni oni patrzeć na salonowe konwenanse, tylko walczyć o swoją miłość. Na spacerze Stanisław rozmawia z panną Eweliną, która w obliczu bankructwa Starskiego (skreślenie z testamentu) chce wierzyć, że będzie szczęśliwa u boku podstarzałego Dalskiego. Następnie towarzyszy Łęckiej. Rozmowa dotyczy pracy - Stanisław jest dumny z tego, że pracuje, jest fachowcem, a nie marnotrawi czasu i odziedziczonych pieniędzy. Skarży się, że Paryż jest uważany za dzieło klas posiadających, tymczasem to ludzie pracy budują wielkość miasta. Izabela natomiast jest przekonana, że pochodzenie wartościuje życie człowieka i decyduje o jego roli odgrywanej w świecie. Wokulski stanowczo temu zaprzecza. Także Ochocki dostrzega moralną degenerację arystokracji. Dalski zwierza się Wokulskiemu, że co prawda ufa w wierność swojej narzeczonej, ale nie podobają mu się zabiegi Starskiego względem niej. Ku jego radości, Wąsowska lekceważy i gani publicznie młodszego konkurenta.

VI. Lasy, ruiny i czary

Pewnego dnia towarzystwo udaje się na wycieczkę do lasu. Łęcka z Wokulskim oddalają się na spacer i rozmawiają o lesie i naturze. Stanisław wyznaje, że jest nią szczerze zauroczony od kilku lat; Izabela daje mu cień nadziei na związek. Wokulski uzgadnia z Węgielkiem (młody rzemieślnik z Zastawka), że wyryje on napis na kamieniu, przy którym przed laty spotykali się Zasławska z Wokulskim seniorem.

Węgiełek prowadzi Stanisława i Izabelę do ruin zamku i do głazu. Na prośbę panny opowiada miejscową legendę o przeszłości zamczyska. Wokulski wyznaje później Łęckiej swą miłość, a ona jej nie odrzuca („Obudzisz się, ty moja królewno?"-„Nie wiem... może"). Nazajutrz Izabela odjeżdża. Prezesowa rozmawia ze Stanisławem o głupocie panien, które liczą na bogatego, przystojnego męża i kochanka. Wąsowska udziela Wokulskiemu rad, jak powinien postępował z kobietami XIX w. (widzi, jak bardzo kocha on Izabelę). Po dopilnowaniu sprawy z napisem na kamieniu, Stanisław wyjeżdża do Warszawy, zabierając ze sobą Węgiełka, któremu chce umożliwić start w lepsze życie.

VII. Pamiętnik starego subiekta

Rzecki wymienia ważne wydarzenia 1878 r., następnie marzy, że wyswata Wokulskiego ze Stawską. Później opisuje bardzo niepochlebne opinie, jakie krążą o Stanisławie wśród warszawskich kupców (że jest nieuczciwy w interesach, nie jest patriotą, że planuje sprzedaż sklepu). Następnie przedstawia zdarzenie, które nim wstrząsnęło. Otóż zazdrosna Krzeszowska oskarżyła (anonimem wystosowanym do Wokulskiego) Stawską o niemoralne prowadzenie się (rzekome romanse z Rzeckim, Wirskim i Wokulskim), Stanisława zaś o brak wstydu, bowiem odwiedza ją „nawet" w ciągu dnia (istotnie - Wokulski byt niedawno u niej z wiadomością o jej mężu). Poza tym baronowa pod nazwiskiem jakiegoś Litwina chce odkupić kamienicę Łęckich. Rzecki opowiada o tym, jak zażądał od Szprota satysfakcji za szkalowanie dobrego imienia Wokulskiego (ajent opowiadał, że Stanisław sprzedaje sklep Żydom, żeni się z Łęcką i zaprzedaje się arystokracji).

VIII. Pamiętnik starego subiekta

Stawska utrzymuje siebie, matkę i córeczkę z korepetycji. Pewnego dnia odwiedza ją Krzeszowska z prośbą o odpłatną pomoc przy porządkach. Przebywając u niej, pani Helena zauważa, iż mieszkanie baronowej jest zakurzone, meble przykryte są suknami, jedynymi zaś jej gośćmi są podejrzane kobiety, Maruszewicz i adwokat. Krzeszowska zawsze użala się nad swoim losem, opłakuje śmierć dziecka i złorzeczy rodzinie swojego męża (która ma jej za złe, że nie pochodzi ze szlachty, choć w chwili ślubu im to nie przeszkadzało, Krzeszowska bowiem miała olbrzymi posag). Baronowa całe dni spędza w pokoju córeczki, w którym nic nie zostało zmienione od jej śmierci. Wszystkie swoje znajomości wyzyskuje w celu odkupienia kamienicy za dziewięćdziesiąt tysięcy. Wokulski jednak pozostaje przy kwocie stu tysięcy.

Krzeszowska, złorzecząc na cały świat, odkupuje dom za tę sumę i przystępuje do wymeldowania niektórych lokatorów. Stawska kupuje u Rzeckiego lalkę dla córki (bardzo podobną do lalki z mieszkania Krzeszowskiej). Baronowa przy pomocy Maruszewicza oskarża ją o kradzież zabawki (lalka z pokoju córeczki zniknęła). Sprawa trafia do sądu. Podczas rozprawy Krzeszowska chce także wymówić mieszkanie studentom. Proces o zabawkę kompromituje baronową - okazuje się, że jej lalkę (zakupioną w sklepie Lessera) stłukła służąca, rzekomy dowód (lalka zakupiona przez Stawską) zostaje rozłożony na części - wewnątrz zabawki jest wizytówka sklepu Mincla i Wokulskiego. Stawska zostaje całkowicie oczyszczona z podejrzeń, Krzeszowska zaś zostaje ośmieszona. Wokulski, który pomagał Stawskiej w trakcie rozprawy, daje jej posadę w sklepie.

IX. Pamiętnik starego subiekta

Rzecki pragnie wyswatać Stawską i Wokulskiego. Łęckim zaczynają się znów dobrze układać sprawy finansowe, Izabela króluje w salonach, gęsto otoczona nowymi i starymi wielbicielami (którzy dowiedziawszy się, że Łęccy jednak nie zbankrutowali, wręcz przeciwnie - dobrze im się powodzi, postanowili powrócić do łask hrabianki).

Doktor Szuman uważa Wokulskiego za nieszczęśliwego głupca, który niefortunnie zakochał się w próżnej kobiecie, twierdzi też, że arystokraci chcą go tylko „wytresować, ażeby pięknie służył" (czego dowodem jest lekceważenie księcia, który do ostatniej chwili zwleka z zaproszeniem Stanisława na bal). Wokulski rezygnuje z zaproszenia (gdy je w końcu otrzymuje) i udaje się z Rzeckim do Stawskiej. Jednak wracając do domu, zatrzymuje się pod domem księcia i wpatruje się w okna.

Pan Ignacy rozmawia z Misiewiczową o swoich planach dotyczących małżeństwa Wokulskiego i jej córki. Baronowa Krzeszowska wzywa policję, by siłą usunąć z kamienicy studentów. Ci, podczas wyprowadzki, zachowują się tak, że baronowa mdleje. Krzeszowska zaczyna coraz Częściej myśleć o tym, by mąż, z którym jest pokłócona, wrócił do domu. Przeprasza też Stawską za wytoczenie procesu o lalkę.

X. Damy i kobiety

Panna Izabela rozważa w końcu kandydaturę Wokulskiego na męża i ostatecznie decyduje się wyjść za niego (oczywiście, po sprzedaniu sklepu). Przyjeżdża do niej Wąsowska z wiadomością o ciężkim stanie zdrowia prezesowej Zasławskiej. Stawska przyznaje przed samą sobą, że Stanisław jest jej bardzo bliski i pragnęłaby zostać jego żoną.

XI. W jaki sposób zaczynają się otwierać oczy

Doktor Szuman w rozmowie z Rzeckim złorzeczy arystokracji, która według niego jest zdemoralizowana, rozpieszczona, społecznie bezużyteczna, szczelnie zamknięta w świecie konwenansu i maskarad. Nigdy nikim się nie przejmowała, nikomu szczerze nie pomogła (filantropijna działalność dam zapewnia im jedynie rozgłos, wcale nie przydaje się naprawdę potrzebującym), a czas i pieniądze trwoni na puste rozrywki.

Tymczasem Wokulski spełnia kolejne zachcianki Izabeli, choć jej próżność czasem go irytuje. Jednak Łęcka obłaskawia go kokieteryjnymi spojrzeniami. Wokulski spotyka Węgiełka, który wyuczył się w Warszawie fachu, poznał Marię (była podopieczną Stanisława od magdalenek) i chce się z nią ożenić (pomimo jej byłej profesji). Wokulski daje mu pieniądze na warsztat, obiecuje też posag dla Marii. Łęcka jest zauroczona skrzypkiem Molinarim, czego nie ukrywa przed Wokulskim. Stanisław jest zły, jednak wybacza Izabeli kolejną zniewagę. Pogodzenie się z Łęcką zostaje przypieczętowane prezentem - Wokulski daje swojej ukochanej upominek od Geista (blaszkę metalu lżejszego od powietrza). Stawska, widząc miłość Stanisława do hrabianki, postanawia wyjechać z Warszawy.

XII. Pogodzeni małżonkowie

Krzeszowscy wybaczają sobie przewinienia, baron przeprowadza się z powrotem do żony, chce przywrócić dobrą sławę swojemu nazwisku. Baronowa spłaca jego długi. Na jaw wychodzi oszustwo Maruszewicza (ukradzione dwieście rubli z kwoty za klacz). Krzeszowski przeprasza Stanisława za posądzenie go o nielegalne wzbogacenie się na Sułtance. Do Wokulskiego przychodzi Maruszewicz z histerycznym postanowieniem popełnienia samobójstwa w celu ocalenia honoru. Stanisław, myśląc o Łęckiej, wybacza mu i niszczy dowód jego winy. Ma jednak wyrzuty sumienia, że nie uwolnił świata od takiego łajdaka.

XIII. Tempus fugit, aetemitas manet

Wokulski, od kiedy zostały przyjęte jego oświadczyny, stara się uszczęśliwić innych ludzi: wyprawia wesele Węgiełkowi, chrzciny córeczki Wysockiego, pomaga finansowo subiektom. Umiera prezesowa Zasławska.

Łęcki prosi, aby Wokulski towarzyszył jemu, córce i Starskiemu w podróży do chorej ciotki w Krakowie. W pociągu dochodzi do uszu Wokulskiego rozmowa Izabeli z kuzynem, prowadzona w języku angielskim. Starski zaleca się do Łęckiej, a ona nie odrzuca jego umizgów. Izabela mówi, że zgubili razem podczas igraszek podarunek Wokulskiego (blaszka metalu). Kuzyn drwi z Wokulskiego, planuje spłacić długi jego pieniędzmi, wyraźnie sugeruje, że zostanie kochankiem przyszłej pani Wokulskiej.

Nie mogąc znieść tego dłużej, pod pretekstem otrzymania ważnego telegramu, Stanisław opuszcza jadących. W korytarzu zaczepia Starskiego, dając mu wyraźnie poznać, że zrozumiał wszystko z jego rozmowy z Łęcką. Po opuszczeniu pociągu jest odurzony wściekłością. Na stacji w Skierniewicach zrozpaczony próbuje popełnić samobójstwo. Kładzie się na torach, jednak przed śmiercią ratuje go dróżnik Wysocki. Wokulski prosi go o dyskrecję i radzi, by na następny raz nie ratował samobójcy.

XIV. Pamiętnik starego subiekta

Po politycznych rozważaniach Rzecki pisze, że ostatnio niedomaga na zdrowiu. Narzeka na Szlangbauma, który, jako przyszły właściciel sklepu, „zadziera nosa". Martwi się o Klejna, wdającego się w niejasne układy z nieznanymi ludźmi (socjaliści). Do kamienicy Krzeszowskiej podstępem wprowadzają się studenci, których niedawno wyrzuciła. Upragniony wyjazd Rzeckiego na Węgry (na wypoczynek zalecony przez lekarza) zakończył się już na dworcu Warszawska-Wiedeńskim, na którym pan Ignacy wysiadł z pociągu, ponieważ nie mógł rozstać się z Warszawą.

XV. Dusza w letargu

Wokulski wraca do swojego mieszkania w Warszawie i pogrąża się w stanie całkowitej apatii (czyta książki, ogląda rysunki, kontempluje). Często odwiedzają go Rzecki, Szuman i Szlangbaum, którzy próbują go wyrwać z depresji. Stanisław dostaje z Paryża list od zaprzyjaźnionej baronowej, która pisze, że Ludwik Stawski zmarł niedawno w Algierze. Szlangbaum proponuje, aby Wokulski zostawił mu na procent swoją firmę i kapitał. Rzecki donosi przyjacielowi o aresztowaniu Klejna, Szuman i Szlangbaum zaś chcą, aby spółkę, po odejściu Wokulskiego, prowadził pan Ignacy. Ten zaś namawia Stanisława do małżeństwa ze Stawską, do której ręki konkurentem jest Mraczewski.

Spotkanie z księciem daje Wokulskiemu sposobność do wyrażenia swojej opinii na temat arystokracji i żalu do niej o brak szacunku dla ludzi spoza elitarnej sfery. Dochodzi do sesji decydującej o losie spółki handlowej. Adwokat Wokulskiego oświadcza, że jego klient wycofuje się z udziału w spółce, której był współzałożycielem. Wycofuje się także książę, na którego miejsce wchodzi Szlangbaum. Stanisława odwiedza Węgiełek, któremu spędza sen z powiek podejrzenie żony o romans ze Starskim. Wizytę składa również Ochotki donoszący o najnowszych plotkach z arystokratycznego półświatka (Starski uciekł za granicę przed wierzycielami, umizgiwał się do baronowej Dalskiej, pojedynkował się z jej mężem, czego skutkiem jest rozpad tego małżeństwa).

Wokulski zakupuje przyrządy chemiczne celem robienia naukowych eksperymentów. Spotyka się też z panią Wąsowską, która chce go ponownie pojednać z Izabelą, jednak Wokulski czuje się szczęśliwy, że uwolnił się od fatalnego w skutkach uczucia i nie chce mieć żadnych kontaktów z panną Łęcką. Wąsowska daje mu list od Izabeli, będący świadectwem jej próżności i znudzenia. Stanisław wyjeżdża najpierw na wieś, a potem oświadcza Rzeckiemu, że jedzie do Moskwy.

XVI. Pamiętnik starego subiekta

Pan Ignacy wspomina śmierć Ludwika Napoleona (16 VI 1879), następnie skarży się na stan zdrowia (ostatnio bardzo źle się czuje) i Szlangbauma, który urządził urodziny jako nowy właściciel sklepu i naczelnik spółki. Dowiadujemy się również, że Wokulski istotnie wyjechał do Moskwy, do Suzina, Mraczewski zaś oświadczył się Stawskiej. Ostatnim faktem wspomnianym przez Rzeckiego jest narastająca niechęć polskiego społeczeństwa do Źydów.

XVII. ...?...

Rzecki czuje się coraz gorzej, odwiedzają go Węgrowicz i Szprot, przynosząc ze sobą skrzynkę piwa. Spotkanie przerywa nadejście doktora Szumana, który radzi Rzeckiemu, aby uważał na swoje chore serce. Szuman wypowiada swoją opinię o Wokulskim, którego ma za „czystej krwi polskiego romantyka': Przekazuje też pogłoski o tym, że Stanisław chce przedostać się do Ameryki (przez Odessę, Indie, Chiny i Japonię). Rzeckiego odwiedza Ochocki z wiadomością o śmierci Tomasza Łęckiego i karygodnym zachowaniu panny Izabeli, która, będąc praktycznie narzeczoną marszałka, jeździ do zamku z młodym inżynierem. Wobec takiego zachowania marszałek ostentacyjnie wyjeżdża na Litwę.

Rzecki, układając wystawę, martwi się zmianami w sklepie - marną jakością towarów i arogancją subiektów. Planuje wraz ze Stawską i Mraczewskim otworzyć swój własny sklep. Doktor Szuman odnajduje skierniewickiego dróżnika, który opowiedział mu o samobójczej próbie Wokulskiego. List od Węgiełka przynosi podejrzenie Stanisława o wysadzenie ruin zamku w Zasławku, gdyż byty one zbyt bolesną pamiątką dla nieszczęśliwego Wokulskiego. Wszyscy są przekonani, że Stanisław umarł pod gruzami. Za namową proboszcza Węgiełek chce postawić na ruinach krzyż z napisem „non omnis moriar'. Rzecki umiera. Ochocki opowiada zaś, że Izabela wyjechała za granicę i chce wstąpić do klasztoru.

<< TOM I <<

<< MENU STRESZCZEŃ <<